Kupiłem sobie wymarzony zegarek, na który odkładałem od pół roku. Wracając do domu z pracy, zahaczyłem bransoletą o słupek w autobusie przy gwałtownym hamowaniu. Zapięcie puściło, zegarek upadł na podłogę, a zanim zdążyłem go podnieść, ktoś na niego nadepnął. Szkło pękło w drobny mak. Serwis wycenił naprawę na połowę wartości zegarka. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Jak na coś tak drogiego, żeby odkładać na to pół roku, to straszny szmelc. Noszę dużo tańsze, a mimo to nie rozwalają się od byle puknięcia czy nadepnięcia.
Dr.PerRectum | 77.222.233.* | 26 Listopada, 2025 23:52
Kupujesz rzeczy na które cię nie stać.
Aaa | 31.0.51.* | 27 Listopada, 2025 07:54
Jak na coś tak drogiego, żeby odkładać na to pół roku, to straszny szmelc. Noszę dużo tańsze, a mimo to nie rozwalają się od byle puknięcia czy nadepnięcia.
Curvantez | 46.112.91.* | 27 Listopada, 2025 12:06
Bo ty nie nosisz zegarka na niby.
Szkiełko przeciętnego zegarka naręcznego jest dość wytrzymałe na uszkodzenia.
satyryk [YAFUD.pl] | 28 Listopada, 2025 12:34
Pół roku oszczędzania, żeby jakiś anonimowy pasażer zadeptał twoje marzenia w autobusie. Wszechświat ma naprawdę specyficzne poczucie humoru.