Odbierałem mojego młodszego syna z przedszkola po wyczerpującym dniu w biurze. Szatnia była wypełniona po brzegi rodzicami ubierającymi swoje rozkrzyczane pociechy w grube zimowe kurtki. Mój syn był wyjątkowo niecierpliwy i kręcił się na wszystkie strony podczas zapinania mu butów. W pewnym momencie machnął gwałtownie ręką, w której trzymał ciężki, drewniany klocek zabrany bez pozwolenia z sali. Klocek uderzył mnie prosto w nasadę nosa, powodując natychmiastowe łzawienie oczu i pulsujący ból. Upadłem na podłogę z głośnym jękiem, a z nosa zaczęła kapać mi krew wprost na jasną posadzkę przedszkola. Zrobiło się ogromne zamieszanie, a jedna z przedszkolanek w panice wezwała pogotowie. Diagnoza w szpitalu wykazała pęknięcie kości nosowej i konieczność noszenia usztywnienia przez dwa tygodnie. Zamiast spędzić spokojny wieczór z rodziną, przesiedziałem cztery godziny na izbie przyjęć z opuchniętą twarzą. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
54560TRASH
54591TRASH