Organizowałem imprezę z okazji moich trzydziestych urodzin dla najbliższych znajomych. Zaprosiłem około dwudziestu osób, wynająłem małą salkę w pubie i z góry opłaciłem smaczny catering. Wszystko było zapięte na ostatni guzik, jedzenie i napoje czekały gotowe na stołach. Goście mieli pojawić się o godzinie dwudziestej, żebyśmy mogli zacząć świętowanie. O dziewiętnastej trzydzieści byłem już na miejscu, sprawdzając, czy z muzyką wszystko w porządku. Piętnaście minut później nad miastem przeszła potężna burza, połączona z ostrym gradobiciem. Ulewa natychmiast zalała główne ulice, a komunikacja miejska w całym mieście całkowicie stanęła. Telefony od znajomych zaczęły dzwonić jeden po drugim w odstępach kilku minut. Kolejni goście informowali mnie, że utknęli w korkach, zalanych samochodach albo w ogóle nie mogą wyjść z domów. Do godziny dwudziestej drugiej dotarły na miejsce zaledwie trzy osoby, które mieszkały najbliżej pubu. Reszta wieczoru upłynęła nam na jedzeniu zimnych przekąsek w pustej, wielkiej sali. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.