Wracałam z jednodniowej delegacji pociągiem międzymiastowym. Miałam bilet ze wskazanym miejscem, więc spokojnie czekałam na peronie na przyjazd składu. Kiedy pociąg podjechał, zorientowałam się, że mój wagon znajduje się na samym końcu. Zanim tam doszłam z moją walizką, pociąg wydał sygnał do odjazdu. Zdołałam jedynie wstawić bagaż do przedsionka pierwszego z brzegu wagonu. Musiałam jednak cofnąć się na peron, żeby przepuścić osobę, która nagle zdecydowała się wysiąść. W tym momencie drzwi zamknęły się automatycznie. Zostałam na peronie z samym biletem w ręce. Moja walizka odjechała do innego miasta, a ja musiałam czekać trzy godziny na kolejny pociąg. YAFUD«Poprzednia wpadka
0
1
TPTV | 89.228.235.* | 02 Września, 2026 16:48
Tak, z pewnością. Albo walizka ważyła 5 ton, albo pociąg odjechał w ciągu sekundy. Było wsiąść od razu do jakiegokolwiek wagonu i przejść do swojego albo lepiej pilnować. Zakładając, że to prawdziwa historia.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
TPTV | 89.228.235.* | 02 Września, 2026 16:48
Tak, z pewnością. Albo walizka ważyła 5 ton, albo pociąg odjechał w ciągu sekundy. Było wsiąść od razu do jakiegokolwiek wagonu i przejść do swojego albo lepiej pilnować. Zakładając, że to prawdziwa historia.