Wracałem z pracy samochodem w godzinach szczytu. Pogoda była deszczowa, a ulice pełne brudnej wody i błota. Postanowiłem przemyć przednią szybę, bo widoczność drastycznie spadła. Nacisnąłem dźwignię spryskiwaczy. Zamiast na szybę, płyn uderzył mocnym strumieniem w prawy bok. Ułamana dysza skierowała ciecz prosto na chodnik. Akurat przechodził tamtędy mężczyzna w jasnym, beżowym płaszczu. Dostał niebieskim płynem zapachowym prosto w korpus. Zatrzymałem samochód, żeby go przeprosić i zaproponować opłacenie pralni. Mężczyzna był wściekły i zaczął wykrzykiwać w moim kierunku wyzwiska. Spędziłem na poboczu pół godziny, tłumacząc się z awarii małego plastiku. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.