Umówiłem się na wizytę u dentysty z powodu bolącego zęba mądrości. Na miejscu okazało się, że konieczne jest natychmiastowe wyrwanie. Lekarz podał mi silne znieczulenie miejscowe, które zdrętwiało mi całą prawą stronę twarzy. Po wyjściu z gabinetu poszedłem do pobliskiej apteki wykupić zalecone leki przeciwbólowe. Kiedy nadeszła moja kolej, próbowałem wyraźnie poprosić o konkretny preparat. Zamiast słów z moich ust wydobył się tylko niewyraźny bełkot. Dodatkowo z kącika ust wypłynęła mi długa stróżka śliny. Nie miałem przy sobie chusteczki, więc próbowałem to dyskretnie wytrzeć wierzchem dłoni. Aptekarka patrzyła na mnie z rosnącym niepokojem. Resztę transakcji przeprowadziliśmy na migi w całkowitym milczeniu. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
bemar | 104.234.125.* | 17 Września, 2026 00:07
Stróżka, mówisz...
0
2
zdziwiony | 188.47.96.* | 17 Września, 2026 01:24
Nie wiem jak gdzie ale ja, to w Polsce od kilku lat dostaję receptę na maila. Wyświetlam na smartfonie. Farmaceutka skanuje kod kreskowy. Nie muszę nic mówić. Kiedyś wymagano podania PESEL. Nigdy go nie mówiłem głośno.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
bemar | 104.234.125.* | 17 Września, 2026 00:07
Stróżka, mówisz...
zdziwiony | 188.47.96.* | 17 Września, 2026 01:24
Nie wiem jak gdzie ale ja, to w Polsce od kilku lat dostaję receptę na maila. Wyświetlam na smartfonie. Farmaceutka skanuje kod kreskowy. Nie muszę nic mówić. Kiedyś wymagano podania PESEL. Nigdy go nie mówiłem głośno.