Od tygodnia przygotowywałem się do ważnej prezentacji przed zarządem firmy. Rano wstałem wcześnie, wyprasowałem koszulę i zjadłem lekkie śniadanie. Czułem się pewnie i byłem dobrze przygotowany merytorycznie. Kiedy wszedłem do sali konferencyjnej, wszystko szło zgodnie z moim planem. Podłączyłem laptopa do rzutnika i przywitałem się ze wszystkimi obecnymi dyrektorami. Nagle poczułem silne łaskotanie w nosie. Zamiast dyskretnie kichnąć w chusteczkę, kichnąłem tak potężnie, że naciągnąłem sobie mięsień w plecach. Ból był tak ostry, że upadłem na kolana i nie mogłem się podnieść bez czyjejś pomocy. Prezentację dokończyłem siedząc krzywo na krześle obrotowym. Do końca dnia poruszałem się z widocznym grymasem bólu na twarzy. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.