Wracałem z pracy pociągiem podmiejskim. Pogoda była fatalna, padał marznący deszcz. Pociąg miał czterdzieści minut opóźnienia. W końcu skład podjechał na peron. Stanąłem przed drzwiami i wcisnąłem przycisk otwierania. Nic się nie wydarzyło. Mechanizm w moich drzwiach uległ awarii. Zanim zdążyłem dobiec do sąsiedniego wejścia, konduktor dał sygnał do odjazdu. Pociąg odjechał, a ja zostałem na peronie. Musiałem czekać kolejną godzinę na następny kurs. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Gapiszon | 104.234.125.* | 13 Września, 2026 07:49
Peron niby zadaszony, a pada jak na Brackiej. Jak to mawiają myśliwi, "ciekawe".
Tunn | 37.131.128.* | 14 Września, 2026 15:50
We wrześniu, przy plusowej temperaturze padał zamarzający deszcz. Ciekawe...