Byłem świadkiem na ślubie mojego najlepszego przyjaciela. Zostałem poproszony o wniesienie tortu weselnego na salę. Wózek z trzy piętrowym ciastem wydawał się dość stabilny. Ruszyłem w stronę pary młodej przez środek parkietu. Jedno z kółek wózka zablokowało się na metalowej listwie łączącej panele. Wózek przechylił się gwałtownie do przodu. Tort zsunął się z blatu i roztrzaskał bezpośrednio na podłodze. Lukier i krem rozsypały się na odległość kilku metrów. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.