Rano goliłem twarz przed lustrem w łazience przed wyjściem do biura. Używałem tradycyjnej maszynki na żyletki. W połowie golenia szyi upuściłem maszynkę, a odruchowo spróbowałem ją złapać w locie. Ostra jak skalpel żyletka przejechała mi po wewnętrznej stronie dłoni. Rozciąłem skórę tak głęboko, że krwawienie nie chciało ustać przez dwadzieścia minut. Musiałem owinąć dłoń grubym bandażem, przez co nie mogłem normalnie pisać na klawiaturze przez cały dzień. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Pu | 83.5.79.* | 25 Czerwca, 2026 10:17
Bajka. Maszynki "na żyletki"są tak skonstruowane, że z główki maszynki wystaje dosłownie milimetr ostrza żyletki. Można się tym skaleczyć przy goleniu, ale raczej nie łapiąc spadającą maszynkę - a już na pewno nie bardzo głęboko.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Pu | 83.5.79.* | 25 Czerwca, 2026 10:17
Bajka. Maszynki "na żyletki"są tak skonstruowane, że z główki maszynki wystaje dosłownie milimetr ostrza żyletki. Można się tym skaleczyć przy goleniu, ale raczej nie łapiąc spadającą maszynkę - a już na pewno nie bardzo głęboko.