Mieszkam w bloku na czwartym piętrze, tuż nad starszym małżeństwem. Ostatnio zdecydowałem się na wymianę pralki w łazience, bo stara zaczęła przeciekać przy wirowaniu. Zamówiłem sprzęt z usługą wniesienia i podłączenia, żeby uniknąć problemów technicznych. Panowie przywieźli nową pralkę w sobotę rano, wnieśli ją na górę i ustawili w odpowiednim miejscu. Odkręcili blokady bębna, podłączyli wąż dopływowy do kranu i odpływowy do rury w ścianie. Następnie puścili krótki program testowy, żeby sprawdzić, czy wszystko działa prawidłowo. Pralka napełniła się wodą, zakręciła bębnem i płynnie wypompowała wodę. Podpisałem protokół odbioru, panowie zabrali stary sprzęt i wyszli. Pół godziny później do moich drzwi zapukał sąsiad z dołu, bardzo zdenerwowany. Powiedział, że woda kapie mu z sufitu prosto do wanny. Okazało się, że podczas wsuwania nowej pralki na miejsce, instalatorzy przypadkowo docisnęli ją do węża odpływowego, powodując jego pęknięcie na zgięciu. Woda, zamiast trafiać do pionu kanalizacyjnego, wylewała się powoli na podłogę za pralką, przesiąkając przez fugi do sąsiada. Musiałem na własny koszt usunąć usterkę i pokryć koszty malowania sufitu na trzecim piętrze. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.