Miałem dzisiaj umówioną wizytę u okulisty na rutynowe badanie wzroku i ewentualną zmianę mocy szkieł. Badanie przebiegło standardowo, a na koniec lekarz zapuścił mi krople rozszerzające źrenice, żeby zbadać dno oka. Po odczekaniu kilkunastu minut na korytarzu, wróciłem do gabinetu, gdzie wszystko zostało poprawnie zweryfikowane. Otrzymałem nową receptę na okulary i wyszedłem z przychodni. Ponieważ źrenice były maksymalnie rozszerzone, światło dzienne bardzo mnie raziło. Założyłem okulary przeciwsłoneczne, które miałem w kieszeni kurtki. Wsiadłem do tramwaju powrotnego i zająłem miejsce przy oknie. W połowie trasy do tramwaju weszli kontrolerzy biletów. Chciałem wyciągnąć telefon z kieszeni, żeby pokazać bilet elektroniczny zapisany w aplikacji. Z powodu rozmazanego przez krople widzenia z bliska i ciemnych okularów, nie mogłem trafić w ikonę aplikacji na ekranie. Zamiast tego zablokowałem ekran po kilku nieudanych próbach wpisania pinu. Kontroler stał nade mną i czekał, a ja nie byłem w stanie odczytać żadnego komunikatu na zablokowanym telefonie. Zostałem potraktowany jako pasażer bez biletu i wystawiono mi mandat karny. Muszę teraz pisać oficjalne odwołanie do zarządu transportu i udowadniać, że bilet był kupiony przed kontrolą, tracąc na to mnóstwo czasu. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.