Pracuję drugi dzień w McDonalds. Z samego rana, aby zdążyć przed pracą, pojechałam szybko tramwajem po odbiór okularów. Optyk miał wstawić do nich nowe, mocniejsze szkła. Na miejscu niestety zostałam poinformowana i przeproszona, że okulary nie dotarły - są opóźnienia w realizacji i nie będę ich dziś miała... Nie spodziewałam się tego zupełnie... Załamałam się totalnie, bo przy mojej wadzie wzroku widzę dobrze jedynie własną rękę, praktycznie nie rozpoznaję twarzy... Na domiar złego w restauracji tego dnia był ogromny ruch - wycieczki, pełno rodziców z dziećmi i młodzieży po szkole, a ja miałam obsługiwać dostawę do stolików....Żeby przeczytać numer lokalizatora musiałam podejść blisko i schylić się nad stolikiem. Wszystko było zamazane, chodziłam jak głupia, mrużyłam oczy, a ludzie patrzyli na mnie dziwnie. Czułam się fatalnie. Poprosiłam kierowniczkę, żeby dała mi inne zadanie ale się nie zgodziła, powiedziała, że "dopiero co przyszłam, a już wymyślam...". Chodzenie między stolikami i szukanie "numerka"trwało czasem kilka ładnych minut. Jedzenie było już zimne! Wzięłam się więc na sposób - uruchomiłam aparat w telefonie i "celowałam"ukradkiem zoomem z daleka w poszczególne stoliki. Wtedy mogłam "wypatrzeć"na wyświetlaczu telefonu konkretny stolik. Ale wyglądało to co najmniej dziwnie, zostałam po chwili upomniana. Krążyłam więc znowu nieporadnie po sali... Przybiła mnie całkiem ta sytuacja, na przerwie usiadłam i popłakałam się... Chciałam stamtąd uciec, a do końca zostało mi jeszcze kilka godzin. Nikt nawet nie zainteresował się, dlaczego płaczę. W końcu zagadał do mnie jakiś chłopak, który miał już wychodzić. Nie dałam rady i opowiedziałam mu wszystko.... Okazało się, że ma w samochodzie jakieś zapasowe okulary, bo na co dzień nosi soczewki. Nie wiedział tylko czy byłyby dobre, ale bardzo chciał mi pomóc i je przyniósł. Przypomniał sobie, że ma wadę -4,25 a ja trochę mniej -3,75, więc szkła okazały się dla mnie prawie idealne!!! Z kolorowej, zamazanej masy nagle ukazał się obraz nowego kolegi, wróciły kontury i szczegóły. Numery lokalizatorów widziałam już bardzo wyraźnie z dużej odległości. Do końca zmiany chodziłam po restauracji w dużych, grubych, czarnych męskich okularach. Nie obchodziło mnie, jak wyglądam... W końcu widziałam idealnie... I jutro też z nich skorzystam, bo optyk się opóźnia.... Koniec końców - zyskałam nową stalówkę, poznałam nowego, dobrego kolegę. Pójdziemy nawet do kina, gdy tylko odbiorę w końcu te nieszczęsne okulary....YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH