Kupiłem nowy, bardzo drogi monitor do pracy z obróbką zdjęć. Ostrożnie wyciągnąłem go z pudełka i postawiłem na biurku, podłączając wszystkie kable. Zauważyłem na rogu ekranu kawałek matowej, odstającej folii. Myśląc, że to standardowe zabezpieczenie transportowe, chwyciłem za brzeg i mocno pociągnąłem. Ekran rozlał się na biało w miejscu pociągnięcia, a ja zorientowałem się, że to nie folia, tylko fabryczna powłoka polaryzacyjna. Zniszczyłem sprzęt w pięć minut od wyjęcia z kartonu. Sklep oczywiście odrzucił reklamację, kwalifikując to jako uszkodzenie mechaniczne z winy użytkownika. Zostałem z bezużytecznym plastikiem i ratami do spłacenia. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.