Mieszkam na czwartym piętrze w bloku, w którym nie ma windy. Rano obudził mnie głośny hałas dobiegający z klatki schodowej. Ktoś wnosił bardzo ciężkie meble i uderzał nimi o metalowe barierki. Otworzyłem drzwi, żeby sprawdzić, co się dzieje. Ekipa od przeprowadzek akurat wnosiła wielką dębową szafę na moje piętro. Jeden z tragarzy potknął się niefortunnie o wycieraczkę sąsiada. Szafa przechyliła się i zablokowała idealnie w poprzek wąskiego korytarza. Jej gabaryty sprawiły, że zaklinowała się między ścianą a barierką schodów. Ekipa próbowała ją przepchnąć przez ponad godzinę bez żadnego skutku. Przez ten czas nie mogłem wyjść z mieszkania. Spóźniłem się przez to na opłacony z góry pociąg międzymiastowy. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.