Poszedłem rano pobiegać do parku, bo obiecałem sobie poprawę kondycji. Pogoda była idealna, a trasa wydawała się zachęcająca. Biegłem równym tempem przez około pół godziny. W pewnym momencie poczułem swędzenie w nosie. Postanowiłem kichnąć, nie zwalniając tempa biegu. Kichnięcie było na tyle silne, że na ułamek sekundy odruchowo zamknąłem oczy. Ten moment wystarczył, abym stracił orientację w terenie. Źle postawiłem stopę na wystającym korzeniu drzewa. Usłyszałem nieprzyjemne chrupnięcie w okolicach kostki. Próbowałem stanąć na nodze, ale ból był nie do zniesienia. Zamiast rekordu życiowego, zaliczyłem wizytę na ostrym dyżurze. Gips na cztery tygodnie skutecznie zakończył moją sportową aktywność. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Stanley, Stanley knife | 104.234.125.* | 18 Września, 2026 09:00
Były czasy, kiedy rozpowszechnione było wywoływanie odruchu kichania tabaką. Pytanie, jak ludzkość w ogóle przeżyła ten czas.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Stanley, Stanley knife | 104.234.125.* | 18 Września, 2026 09:00
Były czasy, kiedy rozpowszechnione było wywoływanie odruchu kichania tabaką. Pytanie, jak ludzkość w ogóle przeżyła ten czas.