Od kilku miesięcy mam w bloku nowych sąsiadów z góry, z którymi mijałem się tylko na klatce. Wczoraj wieczorem postanowiłem wziąć dłuższą kąpiel po wyjątkowo stresującym tygodniu w biurze. Nalałem wody do wanny, dodałem płynu z pianą i położyłem się wygodnie, zamykając oczy. W łazience miałem włączony tylko mały wentylator ścienny, żeby wyciągał parę. Nagle usłyszałem bardzo głośne stukanie do moich drzwi wejściowych. Owinąłem się naprędce mokrym ręcznikiem i poszedłem sprawdzić, co się dzieje. W wizjerze zobaczyłem sąsiada z góry, który wyglądał na bardzo zdenerwowanego i zmartwionego. Otworzyłem drzwi, a on natychmiast zapytał, czy u mnie wszystko w porządku i czy wezwać karetkę. Okazało się, że zepsute łożysko mojego wentylatora rezonuje w ich sypialni, wydając dźwięk podobny do bolesnego jęczenia. Myśleli, że zasłabłem pod prysznicem i potrzebuję natychmiastowej pomocy medycznej. Musiałem tłumaczyć się przed nimi na klatce schodowej, stojąc boso w samym ręczniku. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
jolaw | 83.7.203.* | 27 Września, 2026 18:07
Dziękuj losowi za takich sąsiadów i wybierz się do nich z czymś smacznym i dobrym słowem za troskę.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
jolaw | 83.7.203.* | 27 Września, 2026 18:07
Dziękuj losowi za takich sąsiadów i wybierz się do nich z czymś smacznym i dobrym słowem za troskę.