Rano wstałem z łóżka i poczułem delikatne swędzenie w uchu. Sięgnąłem po patyczek higieniczny. Chciałem tylko ostrożnie zebrać wosk z zewnętrznego brzegu. Oparłem się łokciem o framugę drzwi w łazience. W tym samym momencie do pomieszczenia wbiegł mój pies. Z impetem uderzył pyskiem w moje ramię. Patyczek wszedł bardzo głęboko do ucha. Poczułem ostry ból i natychmiast przestałem słyszeć. Krew zaczęła kapać mi na dłoń. Pojechałem na ostry dyżur, gdzie stwierdzono pęknięcie błony bębenkowej. Czeka mnie długie leczenie laryngologiczne. YAFUD.«Poprzednia wpadka
jolaw | 46.205.193.* | 02 Października, 2026 21:04
Tak to jest, kiedy psa się hoduje, a nie wychowuje. Dotyczy również dzieci.