Poszedłem do znajomego na imprezę z okazji wprowadzenia się do nowego mieszkania. W połowie wieczoru zaoferowałem, że wyniosę puste butelki do śmietnika. Zabrałem dwa ciężkie worki ze szkłem i wyszedłem na klatkę schodową. Zszedłem na parter, otworzyłem drzwi wejściowe i wyrzuciłem śmieci do pojemnika. W tym momencie silny podmuch wiatru zatrzasnął za mną drzwi od klatki. Zdałem sobie sprawę, że mój telefon został na stole w mieszkaniu. Kompletnie nie pamiętałem też dokładnego numeru mieszkania mojego znajomego. Domofon przy wejściu był stary i nie miał opcji wyszukiwania po nazwisku. Musiałem stać pod blokiem przy śmietnikach przez ponad pół godziny. Dopiero po tym czasie inny mieszkaniec wracał do domu i otworzył mi drzwi. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56849TRASH