Jechałem wczoraj popołudniowym pociągiem międzymiastowym na niezwykle ważne, zjazdowe spotkanie rodzinne. Zająłem swoje wykupione wcześniej miejsce w przedziale sześcioosobowym i położyłem zimową kurtkę na siedzeniu obok, dopóki wokół nikogo nie było. Na kolejnej dużej stacji wsiadł pasażer, który miał wydrukowany bilet dokładnie na to wolne do tej pory miejsce. Chwyciłem szybko swoją kurtkę za rękaw, żeby jak najszybciej zwolnić mu zajmowaną przestrzeń. Niestety, metalowy zamek błyskawiczny mojej kurtki zahaczył mocno o cienką, foliową siatkę z owocami, którą ten pasażer trzymał w dłoni. Siatka pękła na pół, a ponad kilogram bardzo dojrzałych śliwek rozsypał się po podłodze przedziału, miażdżąc się pod naszymi butami w fioletową papkę. Musiałem spędzić resztę długiej podróży na klęczkach, czyszcząc lepką podłogę moimi chusteczkami nawilżanymi. Mój współpasażer przez cały ten czas wzdychał z wyraźną, głośną irytacją. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.