Moja siostra obchodziła okrągłe, trzydzieste urodziny. Długo zastanawiałem się nad idealnym prezentem dla niej. Wiedziałem, że od lat marzyła o oryginalnej torebce od konkretnego projektanta. Oszczędzałem przez trzy miesiące, żeby kupić ten wymarzony model. Znalazłem go w oficjalnym butiku, zapłaciłem i poprosiłem o eleganckie pakowanie. W dniu imprezy przyjechałem do niej z pięknie zawiązanym pudełkiem. Wręczyłem jej prezent przy wszystkich zebranych gościach. Siostra z entuzjazmem rozwiązała wstążkę i otworzyła karton. Kiedy wyciągnęła torebkę, okazało się, że sprzedawca w sklepie zapomniał zdjąć z niej masywnego, magnetycznego klipsa antykradzieżowego. Zamiast cieszyć się prezentem, musiała następnego dnia jechać na drugi koniec miasta z paragonem, żeby usunęli zabezpieczenie. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.