Od tygodnia czekałem na wizytę u specjalisty z powodu silnego bólu pleców. Przychodnia znajduje się na drugim końcu miasta, więc musiałem wziąć pół dnia urlopu. Dojazd zajął mi ponad godzinę z powodu korków na głównej arterii. Na miejsce dotarłem punktualnie i usiadłem w poczekalni, w której było dość chłodno. Przed drzwiami gabinetu spędziłem równe dwie godziny, czytając stare czasopisma medyczne. Nikt nie wychodził ani nie wchodził, co po pewnym czasie wydało mi się dziwne. Postanowiłem pójść do recepcji, aby zapytać o powód opóźnienia. Tam dowiedziałem się, że lekarz przyjmuje dzisiaj w innej filii przychodni, oddalonej o kolejne dwadzieścia kilometrów. Nikt nie poinformował mnie o zmianie adresu. Z powodu utraty czasu nie miałem już szans zdążyć na wizytę przed końcem zmiany doktora. Ból pleców nasilił się od długiego siedzenia na twardym, plastikowym krześle. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
jolaw | 83.7.208.* | 26 Maja, 2026 21:50
Po dwóch godzinach wydało ci się dziwne, że nie było żadnego ruchu w gabinecie? Przy systemie, gdzie lekarz ma na pacjenta 15 minut? Poza tym regułą jest, że po wejściu do przychodni należy zgłosić się do rejestracji, która informuje i pacjenta, gdzie należy czekać i lekarza, że pacjent zgłosił się na wizytę. Jesteś absolutnie nieogarnięty lub nieudolnie zmyślasz.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
jolaw | 83.7.208.* | 26 Maja, 2026 21:50
Po dwóch godzinach wydało ci się dziwne, że nie było żadnego ruchu w gabinecie? Przy systemie, gdzie lekarz ma na pacjenta 15 minut? Poza tym regułą jest, że po wejściu do przychodni należy zgłosić się do rejestracji, która informuje i pacjenta, gdzie należy czekać i lekarza, że pacjent zgłosił się na wizytę. Jesteś absolutnie nieogarnięty lub nieudolnie zmyślasz.