Odebrałem synka z przedszkola i wróciliśmy do domu. Położyłem kluczyki od samochodu na szafce w przedpokoju. Poszedłem do łazienki umyć ręce po spacerze. Usłyszałem dobiegający z toalety głośny dźwięk spłukiwanej wody. Mój trzylatek uznał, że kluczyki to świetny statek podwodny. Zapasowego kompletu nie miałem od czasu zakupu auta. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
zdziwiony | 213.76.38.* | 20 Maja, 2026 11:57
Czy syn jeszcze żyję? Czasy są takie, że łatwiej o trzyletnie dziecko niż dobry, trzyletni samochód.
0
2
jolaw | 83.7.208.* | 20 Maja, 2026 15:07
1. A czy kluczyki do auta są niedorabialne? Czyli nie można ich nigdzie dorobić? 2. Do roczku dziecku wolno wszystko. Potem należy zacząć tresurę, czego wolno dotykać, brać do ręki, bawić się tym, co wolno robić. Tak, dziecko to twór rozumny i rozumu przybywa z wiekiem, ale początkowo to taka sama tresura jak wobec psa - "nie wolno". Nie wolno dotykać torebki mamy, portfela i kluczyków taty, nie wolno samemu wbiegać na jezdnię itp. Dorosłemu też wielu rzeczy nie wolno. Dziecko musi się z tym pogodzić od zarania drugiego roku życia.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
zdziwiony | 213.76.38.* | 20 Maja, 2026 11:57
Czy syn jeszcze żyję? Czasy są takie, że łatwiej o trzyletnie dziecko niż dobry, trzyletni samochód.
jolaw | 83.7.208.* | 20 Maja, 2026 15:07
1. A czy kluczyki do auta są niedorabialne? Czyli nie można ich nigdzie dorobić?
2. Do roczku dziecku wolno wszystko. Potem należy zacząć tresurę, czego wolno dotykać, brać do ręki, bawić się tym, co wolno robić. Tak, dziecko to twór rozumny i rozumu przybywa z wiekiem, ale początkowo to taka sama tresura jak wobec psa - "nie wolno". Nie wolno dotykać torebki mamy, portfela i kluczyków taty, nie wolno samemu wbiegać na jezdnię itp. Dorosłemu też wielu rzeczy nie wolno. Dziecko musi się z tym pogodzić od zarania drugiego roku życia.