Zorganizowaliśmy ze starymi znajomymi wieczorne ognisko nad brzegiem jeziora. Przygotowaliśmy jedzenie, napoje i gitarę akustyczną na długi wieczór. Usiadłem na swoim turystycznym, składanym krzesełku dość blisko ognia, żeby się po prostu ogrzać. Po kilku minutach jedna z aluminiowych nóżek krzesła, która jak się okazało, pękła w środku po ostatnim wyjeździe, niespodziewanie ułamała się całkowicie pod moim ciężarem. Poleciałem z bezwładnie prosto do tyłu i z ogromnym impetem uderzyłem plecami o jedyny wystający w okolicy, niezwykle twardy i gruby korzeń drzewa. Upadek był tak niefortunny i bolesny, że nabiłem sobie na plecach gigantycznego guza i stłukłem żebro po lewej stronie. Zamiast dobrze bawić się z przyjaciółmi przy ciepłym ogniu, spędziłem resztę nocy na zimnym oddziale ratunkowym czekając nerwowo na prześwietlenie klatki piersiowej. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.