Wracałem pociągiem z delegacji służbowej z drugiego końca Polski. Celowo wykupiłem miejsce w strefie ciszy, aby odpocząć po ciężkim tygodniu. Pociąg miał opóźnienie, więc podróż zapowiadała się na dłuższą niż zakładałem. Na stacji w połowie trasy dosiadł się mężczyzna i zajął miejsce obok mnie. Po piętnastu minutach zasnął w fotelu. Zaczął chrapać z głośnością przypominającą uszkodzony silnik spalinowy. Delikatne szturchanie i próby zwrócenia mu uwagi nie przynosiły żadnego efektu. Konduktor stwierdził, że nie ma podstaw do usunięcia pasażera ani przeniesienia go do innego wagonu. Nie miałem przy sobie zatyczek do uszu ani słuchawek wygłuszających. Spędziłem trzy godziny słuchając tych dźwięków. Do domu dotarłem z silnym bólem głowy. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.