Na święta Bożego Narodzenia chciałem kupić mojej siostrze rzadką książkę, o której długo mówiła. Znalazłem ją w jednym ze sklepów internetowych i od razu złożyłem zamówienie. Wybrałem opcję dostawy kurierem, żeby mieć pewność, że paczka dotrze na czas. Śledziłem przesyłkę w aplikacji i wszystko szło zgodnie z planem. W dniu dostawy kurier zadzwonił, że zostawi paczkę w bezpiecznym miejscu na moim tarasie. Kiedy wróciłem po pracy, paczki nigdzie nie było. Sprawdziłem monitoring z kamery zamontowanej nad drzwiami wejściowymi. Okazało się, że kurier faktycznie położył paczkę na stoliku, ale godzinę później silny podmuch wiatru zrzucił ją na ziemię. Potem, w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności, mój pies dorwał się do kartonu. Kiedy znalazłem książkę w ogrodzie, była kompletnie zniszczona i pośliniona. Prezentu świątecznego nie dało się już uratować ani kupić ponownie przed Wigilią. Siostra dostała więc po prostu bon podarunkowy. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.