Poszedłem do urzędu przedłużyć ważność dokumentów samochodowych. Wziąłem numerek i usiadłem w poczekalni, gdzie było stosunkowo pusto. Spodziewałem się szybkiego załatwienia sprawy. Usiadłem na plastikowym krześle blisko okienek. Kiedy na tablicy wyświetlił się mój numer, wstałem dość energicznie. Usłyszałem głośny, charakterystyczny trzask materiału. Okazało się, że z siedziska wystawał ułamany, ostry kawałek plastiku, o który zaczepiłem spodniami. Na moich pośladkach pojawiła się ogromna, pionowa dziura. Musiałem podejść do okienka, starając się zasłonić rozdarcie teczką. Urzędniczka patrzyła na mnie bardzo dziwnie, gdy stałem nienaturalnie wykrzywiony. Droga powrotna do samochodu przez zatłoczone centrum miasta była najdłuższym spacerem w moim życiu. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.