Wracałem pociągiem z wyjazdu służbowego z Wrocławia do Gdańska. Podróż miała trwać około pięciu godzin, więc wziąłem ze sobą laptopa do pracy. Zająłem swoje miejsce w przedziale i podłączyłem zasilacz do gniazdka pod siedzeniem. Po dwóch godzinach pracy ekran laptopa nagle zgasł bez ostrzeżenia. Sprawdziłem kable i okazało się, że wtyczka była wciśnięta poprawnie. W tym samym momencie poczułem wyraźny zapach spalonego plastiku dochodzący prosto z gniazdka. Zgłosiłem to konduktorowi, który po prostu wyłączył zasilanie w całym przedziale. Mój laptop już się nie włączył po naciśnięciu przycisku zasilania. Serwis stwierdził później przepięcie na płycie głównej, które całkowicie uszkodziło sprzęt. Wszystkie niezapisane w chmurze pliki z ostatniego tygodnia bezpowrotnie przepadły. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.