Zaprosiłem nową koleżankę z pracy na popołudniowy spacer po parku. Pogoda była piękna, niebo bezchmurne, a my jedliśmy lody i rozmawialiśmy na ławce. W mgnieniu oka zerwał się wiatr, a znikąd pojawiła się potężna, ciemna chmura. Zanim zdążyliśmy dobiec do jakiegokolwiek zadaszenia, lunął na nas deszcz o intensywności wodospadu. Przemokliśmy do suchej nitki w zaledwie kilka sekund, niszcząc całkowicie romantyczną atmosferę. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.