Rano goliłem twarz przed lustrem w łazience. Nałożyłem piankę i zacząłem prowadzić maszynkę wzdłuż policzka. Maszynka posiadała mechanizm wymiennych ostrzy. W połowie ruchu plastikowy zaczep ostrza pękł ze starości. Samo ostrze odpięło się i przejechało mi poprzecznie po skórze, robiąc widoczne zacięcie. Musiałem nakleić na twarz kawałek papieru toaletowego, bo krew nie chciała przestać lecieć. Zapasowe ostrza skończyły się tydzień temu. Resztę zarostu musiałem obciąć nożyczkami do paznokci, by wyglądać jakkolwiek proporcjonalnie na spotkaniu w biurze. Do pracy poszedłem z widoczną szramą i nierówno przyciętym zarostem. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.