Poszedłem do drogerii przed pracą, żeby kupić nowy antyperspirant w sprayu, bo stary właśnie mi się skończył. Wybrałem markowy produkt ze znanej linii, który kosztował kilkanaście złotych. Wróciłem szybko do domu i wszedłem po raz drugi do łazienki, żeby go użyć przed wyjściem do biura. Zdjąłem plastikową zatyczkę i mocno nacisnąłem mechanizm na szczycie aluminiowej puszki. Usłyszałem syknięcie, a potem cały plastikowy przycisk zblokował się w pozycji wciśniętej. Zawór uległ jakiemuś wewnętrznemu uszkodzeniu przy pierwszym, dość delikatnym naciśnięciu palcem. Próbowałem odciągnąć plastik do góry, ale był tam zaklinowany na stałe w samej blaszanej podstawie. Dezodorant psikał ciągłym strumieniem, wypełniając całą, małą łazienkę gęstym, duszącym gazem. Zanim zdążyłem wybiec z mieszkania i wrzucić puszkę do kubła na podwórku, zdążyłem się porządnie zakrztusić chemią. Tak przesiąkłem zapachem, że pozbyłem się go dopiero po paru dniach. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
jolaw | 83.7.215.* | 13 Lipca, 2026 08:03
To "kosztował kilkanaście złotych" ma oznaczać "aż"czy "tylko"? I następnie "mocno nacisnąłem", a potem "dość delikatnym naciśnięciu". Zawór po prostu zgłupiał.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
jolaw | 83.7.215.* | 13 Lipca, 2026 08:03
To "kosztował kilkanaście złotych" ma oznaczać "aż"czy "tylko"? I następnie "mocno nacisnąłem", a potem "dość delikatnym naciśnięciu".
Zawór po prostu zgłupiał.