Odebrałem sześcioletniego syna z przedszkola po skończonej pracy. W drodze do domu wstąpiliśmy do apteki po witaminy. Syn stał spokojnie obok mnie, gdy płaciłem kartą przy kasie. Wychodząc z apteki, bramka antykradzieżowa zaczęła bardzo głośno piszczeć. Ochroniarz podszedł do nas i poprosił o opróżnienie kieszeni. Mój syn miał w kurtce garść drogich suplementów, które zdjął z niskiej półki. Musiałem świecić oczami przed całym personelem i tłumaczyć się z kradzieży. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
QUTU | 89.228.235.* | 05 Czerwca, 2026 17:05
"Wychodząc z apteki, bramka antykradzieżowa zaczęła bardzo głośno piszczeć."Dokąd ta bramka chciała się udać?
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
QUTU | 89.228.235.* | 05 Czerwca, 2026 17:05
"Wychodząc z apteki, bramka antykradzieżowa zaczęła bardzo głośno piszczeć."Dokąd ta bramka chciała się udać?