Zostawiłem na stole w salonie ważne dokumenty do podpisania. Musiałem tylko pójść do przedpokoju po czarny długopis z marynarki. Mój kot wykorzystał te kilkanaście sekund mojej nieobecności. Wskoczył na stół i zwymiotował prosto na pierwszą stronę umowy. Papier wchłonął wilgoć błyskawicznie, rozmazując cały wydrukowany tekst. Teraz muszę prosić klienta o ponowne przysłanie kuriera z nowym egzemplarzem. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55358TRASH
55394TRASH