Jechałem rano po bułki do lokalnego dyskontu. Ruch był niewielki, a pogoda bardzo słoneczna. Wjechałem na parking i znalazłem wolne miejsce blisko wejścia. Nacisnąłem klamkę i zacząłem otwierać drzwi od strony kierowcy. Nagle uderzył bardzo silny podmuch wiatru. Wiatr wyrwał mi drzwi z ręki i otworzył je z ogromną siłą na oścież. Krawędź moich drzwi uderzyła w bok zaparkowanego obok, całkowicie nowego samochodu. Na lakierze sąsiada zostało głębokie wgniecenie i rysa. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55358TRASH
55394TRASH