Czekałem na ważną decyzję urzędu podatkowego w sprawie zwrotu części moich kosztów. Miesiąc wcześniej zgłosiłem we wszystkich rejestrach moją oficjalną zmianę adresu zameldowania. Urząd jednak wysłał oficjalne, polecone pismo na mój stary adres ze względu na błąd w archiwum bazy danych. Listonosz zostawił awizo w skrzynce mieszkania, do którego nie miałem już kompletnie żadnego dostępu. Nowi lokatorzy zignorowali powiadomienie i list ostatecznie wrócił do nadawcy z informacją o braku podjęcia. Z powodu nieodebrania korespondencji w terminie, urząd uznał pismo za doręczone prawomocnie. Minął kluczowy czas na odwołanie się od ich decyzji i sprawa została automatycznie zamknięta na moją niekorzyść. Dowiedziałem się o tym fakcie dopiero, gdy komornik zablokował mi prywatne konto bankowe w ramach egzekucji dziwnej opłaty karnej. Muszę teraz udowadniać w sądzie, że błąd leżał całkowicie po stronie wadliwego systemu wysyłkowego urzędu. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.