Kupiłem swojemu chrześniakowi wymarzony, drogi zestaw klocków na urodziny. Wręczyłem mu ogromne pudełko podczas rodzinnego obiadu. Dzieciak z ekscytacji rozerwał karton i pociągnął mocno za foliowe worki w środku. Setki mikroskopijnych elementów rozsypały się po całym salonie z puszystym dywanem. Zamiast świętować, wszyscy dorośli spędzili godzinę na kolanach. Wygrzebywaliśmy klocki spomiędzy długiego włosia. Jednego z kluczowych elementów do dziś nie udało się odnaleźć. Przez ten jeden brakujący klocek nie dało się złożyć głównego modelu. Urodziny zakończyły się płaczem jubilata i bólem pleców dorosłych. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.