Rano obudziłem się z lekkim bólem w karku po niefortunnym spaniu na nowej poduszce. Zamiast zignorować problem, postanowiłem pójść na krótki spacer, żeby rozruszać mięśnie. Ubrałem się ciepło, bo wiał dość chłodny wiatr. Szedłem prosto chodnikiem obok mojego osiedla, nie robiąc żadnych gwałtownych ruchów. Z naprzeciwka szedł sąsiad z psem, więc grzecznie skinąłem mu głową na powitanie. Ten jeden, zwykły ruch głową w dół sprawił, że coś w mojej szyi głośno chrupnęło. Zostałem w pozycji ze spuszczoną głową, nie mogąc jej podnieść bez ostrego bólu. Sąsiad musiał odprowadzić mnie pod same drzwi mieszkania. Spędziłem resztę dnia siedząc na kanapie i patrząc wyłącznie w podłogę. Wizytę u fizjoterapeuty mam dopiero za trzy dni. Do tego czasu muszę obracać się całym tułowiem, żeby cokolwiek zobaczyć. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
zdziwiony | 83.25.104.* | 20 Sierpnia, 2026 18:25
Gdybyś miał częstszy kontakt z szefem to byś skłony głową ćwiczył. Na pewno nie miałbyś sztywnego karku i skutków tego.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
zdziwiony | 83.25.104.* | 20 Sierpnia, 2026 18:25
Gdybyś miał częstszy kontakt z szefem to byś skłony głową ćwiczył. Na pewno nie miałbyś sztywnego karku i skutków tego.