Z okazji rocznicy ślubu postanowiłem kupić żonie wyjątkowy prezent. Zauważyłem, że skończyły jej się perfumy, których używała od dłuższego czasu. Poszedłem do drogerii i poprosiłem ekspedientkę o pomoc w znalezieniu flakonu tej samej marki. Kupiłem największą i najdroższą pojemność. Wieczorem wręczyłem żonie ładnie zapakowany prezent. Ucieszyła się, odpakowała pudełko i od razu spryskała sobie nadgarstek. Zapach był ładny, ale pięć minut później jej skóra zrobiła się czerwona i zaczęła piec. Okazało się, że kupiłem nową, zreformułowaną wersję tych perfum, która zawierała ekstrakt roślinny. Moja żona jest na niego silnie uczulona. Resztę rocznicowego wieczoru spędziliśmy na izbie przyjęć. Zamiast romantycznej kolacji był zastrzyk ze sterydów. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.