Kupiłem bilet na pociąg pośpieszny z rezerwacją miejsca przy oknie. Chciałem w spokoju poczytać książkę podczas czterogodzinnej podróży. Znalazłem swój przedział, położyłem walizkę na półce i usiadłem na wyznaczonym fotelu. Chwilę później dosiadła się starsza pani z ogromnym, plastikowym transporterem. Okazało się, że w środku znajduje się bardzo niespokojna fretka. Zwierzę przez całą drogę wydawało z siebie przeraźliwe piski i drapało w ścianki pojemnika. Konduktor stwierdził, że bilet na zwierzę został opłacony, więc nie ma podstaw do interwencji. Przez cztery godziny próbowałem ignorować hałas, czytając w kółko ten sam akapit. Na dodatek w wagonie zepsuła się klimatyzacja, a zapach z transportera zaczął wypełniać przedział. Wysiadłem na swojej stacji z pulsującym bólem głowy i kompletnie zepsutym nastrojem. Moja książka pozostała nietknięta, a ubranie przesiąkło zapachem zwierzęcia. YAFUD.«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.