Poszedłem do marketu budowlanego po jedną konkretną śrubkę do naprawy zawiasu w szafce kuchennej. Wziąłem cały woreczek z odpowiedniego pojemnika, żeby mieć zapas na przyszłość. Zważyłem go na dziale metalowym, wydrukowałem naklejkę i nakleiłem na folię. Przy kasie samoobsługowej czytnik za nic nie chciał złapać kodu kreskowego. Przyszedł asystent, próbował wpisać kod ręcznie, ale system zawiesił się na dobre. Kasa wymagała całkowitego restartu, co potrwało dobrych dziesięć minut. Kiedy w końcu zapłaciłem i wróciłem do domu, zorientowałem się, że gwint ma zły skok i śrubki do niczego nie pasują. Musiałem wracać do sklepu po raz drugi tego samego dnia. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.