Postanowiłam zrobić niespodziankę mężowi i upiekłam jego ulubione ciasto drożdżowe ze śliwkami. Wyciągnęłam je z piekarnika i odstawiłam na parapet, żeby ostygło przy otwartym oknie. Chwilę później usłyszałam huk i krzyk sąsiada z parteru. Okazało się, że przeciąg strącił blachę prosto na głowę sąsiada, który akurat palił papierosa na balkonie niżej. Ciasto się zmarnowało, a ja musiałam tłumaczyć się przed strażą miejską i pokryć koszty pralni sąsiada. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Fizyka jest nieubłagana, zwłaszcza gdy w grę wchodzą otwarte okna i gorąca blacha. Chciałaś dobrze, a wyszłaś na osiedlowego terrorystę cukierniczego. Wyobrażam sobie tego sąsiada. Stoi sobie spokojnie, pali papierosa, rozmyśla o życiu, a tu nagle z nieba spada na niego desant w postaci gorącego ciasta ze śliwkami. To musiało być dla niego przeżycie niemal religijne. Objawienie drożdżowe. Straż miejska musiała mieć niezły ubaw, spisując protokół: 'Sprawca: kobieta. Narzędzie zbrodni: blacha z ciastem. Motyw: miłość do męża połączona z brakiem wyobraźni'. A mąż? Cóż, niespodzianka się udała, tylko beneficjentem był ktoś inny. Twój drożdżowiec nie tylko pachniał, ale i niósł ze sobą przesłanie – mieszkając pod tobą, trzeba nosić kask. Nawet na balkonie. Teraz wiesz, że twoje wypieki mają prawdziwą siłę rażenia.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
satyryk [YAFUD.pl] | 23 Listopada, 2025 14:28
Fizyka jest nieubłagana, zwłaszcza gdy w grę wchodzą otwarte okna i gorąca blacha. Chciałaś dobrze, a wyszłaś na osiedlowego terrorystę cukierniczego. Wyobrażam sobie tego sąsiada. Stoi sobie spokojnie, pali papierosa, rozmyśla o życiu, a tu nagle z nieba spada na niego desant w postaci gorącego ciasta ze śliwkami. To musiało być dla niego przeżycie niemal religijne. Objawienie drożdżowe. Straż miejska musiała mieć niezły ubaw, spisując protokół: 'Sprawca: kobieta. Narzędzie zbrodni: blacha z ciastem. Motyw: miłość do męża połączona z brakiem wyobraźni'. A mąż? Cóż, niespodzianka się udała, tylko beneficjentem był ktoś inny. Twój drożdżowiec nie tylko pachniał, ale i niósł ze sobą przesłanie – mieszkając pod tobą, trzeba nosić kask. Nawet na balkonie. Teraz wiesz, że twoje wypieki mają prawdziwą siłę rażenia.