Poszedłem na parapetówkę do bardzo dobrego kolegi ze studiów. Wszyscy siedzieliśmy w salonie, kiedy nagle w całym bloku zgasło światło. Gospodarz poszedł sprawdzić korki, a ja w ciemności chciałem odstawić szklankę na stolik. Źle oceniłem odległość i postawiłem ją na samej krawędzi blatu. Szklanka spadła na podłogę i rozbiła się na drobne, ostre kawałki. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.