Szedłem na przystanek autobusowy, mając na sobie lekką wiatrówkę, bo zapowiadał się ciepły dzień. Po drodze spotkałem sąsiadkę z małym, rocznym dzieckiem na rękach. Przystanąłem na chwilę, żeby się przywitać i zamienić dwa słowa o pogodzie. Dziecko nagle, bez żadnego ostrzeżenia, ulało bardzo dużą ilość niestrawionego mleka. Jasna ciecz trafiła prosto na mój rękaw i klatkę piersiową. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.