Zimą zawsze staram się dbać o stan mojego samochodu, bo parkuję pod chmurką. Wczoraj po południu wracałem z pracy podczas sporych opadów śniegu. Zaparkowałem auto i poszedłem do domu, nie zauważając niczego niepokojącego. Rano temperatura spadła do minus piętnastu stopni, a ja spieszyłem się na ważne spotkanie. Włożyłem kluczyk do stacyjki, ale po przekręceniu usłyszałem tylko ciche kliknięcie. Cała deska rozdzielcza zamigotała i całkowicie zgasła. Okazało się, że wczoraj wieczorem drzwi od strony pasażera nie domknęły się do końca przez warstwę lodu. Lampka w podsufitce świeciła się przez całą mroźną noc. Akumulator wyładował się do zera, a ja musiałem odwołać wszystkie poranne plany. Sąsiad z kablami rozruchowymi wyjechał pół godziny wcześniej. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH