Zamknąłem samochód i skierowałem się do windy w garażu podziemnym. Czekając, bezmyślnie bawiłem się kluczykami, podrzucając je do góry. Drzwi windy zaczęły się niespodziewanie otwierać. Klucze wyślizgnęły mi się z dłoni i spadły na betonową posadzkę. Zsunęły się idealnie w wąską szczelinę między progiem a kabiną windy. Spadły na samo dno głębokiego szybu. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.