Wczoraj jechałem pociągiem na ważne spotkanie rodzinne na drugim końcu Polski. Kupiłem bilet z miejscówką z miesięcznym wyprzedzeniem, żeby mieć pewność podróży w komfortowych warunkach. Przedział był cichy, a współpasażerowie zajęci swoimi sprawami. Po dwóch godzinach drogi postanowiłem pójść do wagonu restauracyjnego po kawę. Droga powrotna z pełnym kubkiem w dłoni przebiegała bez zakłóceń aż do mojego wagonu. Pociąg nagle mocno zahamował przed stacją węzłową, co wyrzuciło mnie z równowagi. Plastikowe wieczko odskoczyło od kubka przy przechyle. Cała gorąca kawa wylała się prosto na mój jedyny jasny sweter. Nie miałem ubrań na zmianę w bagażu podręcznym. Resztę podróży i całe spotkanie rodzinne spędziłem w ubraniu z wielką brązową plamą na piersi. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.