Poszłam do piekarni tuż przed zamknięciem, by kupić chleb na rano. Został już tylko jeden, bardzo drogi rzemieślniczy bochenek. Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu na ulicę. Przed drzwiami potknęłam się o nierówną kostkę brukową. Chleb wypadł z papierowej torby prosto do głębokiej, zabłoconej kałuży. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.