Poszedłem do urzędu skarbowego wyjaśnić drobną nieścisłość w moich dokumentach. Pobrałem bilet z automatu i czekałem w poczekalni przez równe dwie godziny. Kiedy w końcu na monitorze wyświetlił się mój numerek, podszedłem do okienka. Urzędniczka wzięła mój dowód, kliknęła w klawiaturę i westchnęła. System centralny przeszedł w niezapowiedziany tryb awaryjny dokładnie w momencie otwierania mojej teczki. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.