Kupiłem wymarzone mieszkanie na parterze w starym budownictwie po okazyjnej cenie. Przez miesiąc pieczołowicie odnawiałem drewniany parkiet w głównym salonie. Położenie grubiej warstwy lakieru było ostatnim etapem całego remontu. Czekałem dobę, aż powierzchnia idealnie wyschnie i stwardnieje. Następnego ranka przyszedłem podziwiać efekty mojej ciężkiej pracy. Na samym środku pokoju leżała wielka kałuża brudnej, cuchnącej wody. Sąsiadowi z góry w nocy pękła rura. Ciecz przesiąkła przez stary strop prosto na moją świeżą podłogę. Drewno spuchło tak bardzo, że klepki podniosły się na kilka centymetrów. Cały mój wysiłek poszedł na marne w ciągu zaledwie jednej nocy. Ubezpieczyciel poinformował mnie, że polisa sąsiada wygasła tydzień temu. Czeka mnie zrywanie wszystkiego od nowa i długa walka o odszkodowanie. YAFUD.«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH