Czekałem na autobus powrotny na głównym węźle przesiadkowym. Pogoda była bardzo wietrzna i przeraźliwie zimna. Autobus podjechał na przystanek punktualnie. Drzwi otworzyły się z sykiem, a kierowca opuścił platformę dla wózków. Mechanizm zaciął się w pozycji opuszczonej. Kierowca wyszedł z kabiny i próbował ręcznie schować rampę podłogową. Szarpał się z nią przez kilkanaście minut bez żadnego rezultatu. W końcu poinformował nas, że pojazd uległ awarii. Kazano nam opuścić pokład i poczekać na następny kurs. Kolejny autobus tego samego numeru miał przyjechać dopiero za czterdzieści minut. Zanim dotarłem do domu, byłem całkowicie przemarznięty. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.